SERDECZNIE Zapraszamy do naszego gabinetu: ul. Witkiewicza 75, 44-102 Gliwice, TEL. +48 500 701 500
0
Wdychanie aromatu kawy w trakcie zabiegu dentystycznego uspokaja i obniża stres
17 stycznia 2021 --- Drukuj

Ukazały się wyniki pierwszego na świecie badania, które potwierdziło, że wdychanie aromatu kawy obniża poziom stresu u pacjentów gabinetów stomatologicznych. Dobroczynny wpływ aromatu kawy widoczny był niezależnie od tego, czy ktoś lubił ten zapach i niezależnie od tego, czy kawę pił regularnie.

 Eksperyment przeprowadzono na ochotnikach, którzy mieli być poddani badaniu jamy ustnej połączonym ze zgłębnikowaniem, a następnie skalingowi. Czyli mogło być nieprzyjemnie, mogło pobolewać i wskutek tego mógł wzrastać poziom stresu.

Uczestników badań rozdzielono do dwóch grup. Przydzieleni do pierwszej grupy mieli wdychać rzeczywisty aromat kawy, natomiast do drugiej – aromat fikcyjny. Wszyscy uczestnicy badania po wypełnieniu kwestionariusza osobowego (badano w nim m.in. odczuwanie strachu przed dentystą i preferencje dotyczące picia kawy), poddani byli pomiarom ciśnienia krwi i tętna. Pobrano również od nich próbki śliny, w których oznaczono poziom dwóch biomarkerów stresu: kortyzolu oraz a-amylazy. Potem uczestnicy badania trafiali na salę zabiegową. Tam, w odległości około 60 cm od głowy pacjenta, umieszczano dyfuzor. Załączano go na cały czas trwania przewidzianych zabiegów stomatologicznych, czyli na około godzinę. Najpierw przeprowadzano badanie połączone ze zgłębnikowaniem, a następnie skaling. Po każdym zabiegu zadaniem pacjentów było ocenić swoje odczucia; badacze pobierali także próbki śliny do oceny poziomu biomarkerów stresu.

Taki eksperyment był przeprowadzany zawsze po południu, między 13:00 a 16:00 – aby zmniejszyć wpływ dobowych wahań poziomu kortyzolu i a-amylazy na wyniki badań laboratoryjnych. Więcej

0
Suchość jamy ustnej w COVID-19 – równie częsta jak utrata węchu i smaku
14 stycznia 2021 --- Drukuj

Nie tylko kaszel, gorączka, duszności i ból mięśni – również zaburzenia węchu i smaku należą do głównych objawów COVID-19. Okazuje się, że – równie często jak utrata węchu i smaku – chorym doskwiera kserostomia, czyli uczucie suchości w ustach.

Badanie przeprowadzone przez włoskich naukowców i opublikowane niedawno w American Journal of Otolaryngology miało na celu ocenę częstości występowania i scharakteryzowanie konkretnych objawów związanych z COVID-19, takich jak kserostomia – uczucie suchości w ustach, zaburzenia smaku i zaburzenia węchu.

Ślina – niedoceniana bariera ochronna

U dorosłego człowieka w ciągu doby produkowane jest ok. 0,5–1 litra śliny, większość w ciągu dnia (w nocy produkowane jest jedynie kilka procent objętości dobowej). Za jedną z podstawowych funkcji śliny – utrzymanie integralności tkanek jamy ustnej – odpowiada ślina „spoczynkowa” czyli niestymulowana, wydzielana przez duże i małe gruczoły ślinowe, umiejscowione we wszystkich częściach błony śluzowej jamy ustnej (oprócz dziąseł i przedniej części podniebienia twardego). Funkcje trawienne pełni ślina wydzielana po stymulacji – po przyjęciu pożywienia (ślina stymulowana stanowi 80% całej objętości śliny). Właściwym środowiskiem jamy ustnej jest jednak ślina mieszana (całkowita): mieszanina wydzielin 6 dużych i 200–400 małych gruczołów ślinowych oraz wielu innych elementów (np. złuszczonych komórek nabłonka, leukocytów, bakterii, wirusowy, resztek pokarmowych, płynu dziąsłowego i in.). Więcej

0
Bakterie z jamy ustnej to dokładne wskaźniki ryzyka zgonu na COVID-19
13 stycznia 2021 --- Drukuj

Ryzyko zgonu na COVID-19 i ciężkość przebiegu choroby najdokładniej można oszacować, biorąc pod lupę nie tylko stan kliniczny pacjenta i jego cechy osobnicze, ale także skład mikrobiomu kału lub mikroflory jamy ustnej. Dokładność szacunków uwzględniająca bakterie z jamy ustnej oraz jelitowe jest wyższa, niż precyzja oceny opartej tylko na objawach chorobowych i stanie pacjenta.

Od wielu miesięcy próbowano oszacować, które wskaźniki biologiczne mogą okazać się najbardziej dokładne do szacowania ryzyka zgonu w przypadku COVID-19. Na pewno istotne znaczenie mają cechy osobnicze i stan kliniczny pacjenta: wiek, płeć, istniejące wcześniej choroby, poziom świadomości, wysycenie krwi obwodowej tlenem i poziom białka C-reaktywnego. Jednak analiza tych predyktorów umożliwiła wyznaczyć ryzyko zgonu na poziomie zaledwie 79%. W trakcie badań okazało się, że pozostałe prawie 30% niepewności można zamienić na bardziej pewne szacunki, jeśli weźmie się pod uwagę skład mikrobiomu jamy ustnej oraz mikrobiomu jelitowego i liczebność określonych gatunków bakterii. Co więcej – analiza mikrobiomu jamy ustnej lub jelita daje pewniejsze szacunki przebiegu ciężkości zakażenia wirusem SARS-CoV-2 od analizy jedynie stanu klinicznego pacjenta.

Porphyromonas i Enterococcus – najbardziej trafne wskaźniki ryzyka zgonu na COVID-19

Zespół naukowców ze Szkoły Medycznej Uniwersytetu w Massachusetts w USA przyjrzał się 69 pacjentom z COVID-19. U badanych osób choroba przebiegała z objawami od umiarkowanych do ciężkich. Badacze oszacowali uwarunkowania osobnicze i stan kliniczny każdego pacjenta, a także przyjrzeli się składowi gatunkowemu bakterii jamy ustnej i bakterii zasiedlających jelita. Na pomysł oceny mikrobiomów tych obszarów wpadli, ponieważ znana im była zasada, że wirusowe zakażenie płuc ma długotrwały wpływ na mikrobiom jelitowy. Więcej

0
Implanty beleczkowe – przełom w implantologii
12 stycznia 2021 --- Drukuj

Z 6 miesięcy do 6 tygodni – o tyle możliwe jest skrócenie procesu zakładania korony dzięki wykorzystaniu implantów beleczkowych, zamiast implantów klasycznych. Co więcej, w niektórych przypadkach założenie korony tymczasowej możliwe jest nawet bezpośrednio po zamocowaniu implantu. W czym tkwi sekret nowoczesnych implantów beleczkowych?

Unikalna budowa implantów beleczkowych

Aby zrozumieć działanie implantu beleczkowego, warto poznać jak przebiega proces zakładania korony przy wykorzystaniu zwykłych implantów. Otóż rozpoczyna się on od wkręcenia implantu w kość szczękową. Następnie, przez okres od 3 do 6 miesięcy trwa proces tzw. osteointegracji. Polega on na stopniowym zrastaniu się implantu z kością. Najpopularniejsze implanty – tytanowe – wchodzą wówczas w reakcję z tlenem zawartym w komórkach tkanki kostnej, tworząc warstwę dwutlenku tytanu. Warstwa ta współtworzy nową tkankę kostną, dzięki czemu umacnia implant. We wspomnianym okresie stomatolog obserwuje postępy procesu osteointegracji. Dopiero, gdy wskazują one na możliwość bezpiecznego zamocowania na implancie śruby gojącej i korony, stomatolog przystępuje do działania.

Implanty beleczkowe, oprócz tytanowego korpusu, posiadają również tantalowy cylinder, który umiejscowiony jest w ich środkowej części. Cylinder ten charakteryzuje się budową siateczkową, zbliżoną do struktury kości. Sprawia to, że komórki kostne pacjenta dużo szybciej wnikają pomiędzy beleczki implantu, powodując jego stabilizację. Zjawisko to określane jest jako osseoinkorporacja. Więcej

0
Naiwnie uprzejme bakterie w jamie ustnej wspierają rozwój choroby przyzębia
11 stycznia 2021 --- Drukuj

Warto być uczynnym, ale zasada, że dobro rodzi tylko dobro nie sprawdza się w przypadku relacji, jaka łączy dwa szczepy bakterii z jamy ustnej: Veillonella parvula oraz Porphyromonas gingivalis. Ta druga to najbardziej zajadły wróg zdrowia przyzębia – powoduje choroby dziąseł i kości przyzębia. Gatunek pierwszy należy wprawdzie do grupy bakterii przyjaznych zdrowiu jamy ustnej, ale ma zasadniczą wadę: jest zbyt uczynna i dlatego daje się wykorzystywać szczepowi Porphyromonas ze szkodą dla zdrowia dziąseł i przyzębia.

Bakterie P. gingivalis, jak każdy inny szczep, potrzebują do rozmnażania się konkretnych czynników. Ich problem polega na tym, że nie potrafią samodzielnie wytwarzać własnych cząsteczek wspomagających wzrost liczebności ich kolonii, do czasu, aż nie wytworzy się dostatecznie duża populacja komórek tego szczepu. W związku z tym P. gingivalis „pożycza” potrzebne jej cząsteczki wzrostowe od wspomnianej wyżej, nieszkodliwej bakterii Veillonella parvula. Bakteria ta wytwarza potrzebne do wzrostu składniki cały czas – niezależnie od tego, ile jej komórek znajduje się w mikrobiomie.

„Pożyczka”, która rujnuje zdrowie jamy ustnej

„Pożyczka” ta – pomimo całej uczynności szczepu Veillonella – zdrowiu przyzębia, niestety, nie służy. Bo kiedy tylko dzięki użyczonym składnikom populacja P. gingivalis stanie się dostatecznie duża, rozpocznie samodzielne wytwarzanie potrzebnych jej cząstek wzrostowych. W rezultacie zacznie mnożyć się na potęgę i powodować choroby przyzębia. Więcej

0
Stres oksydacyjny – mechanizm łączący zapalenie przyzębia z chorobami nerek
10 stycznia 2021 --- Drukuj

Wiele badań potwierdziło, że zapalenie przyzębia negatywnie wpływa na pracę nerek. I odwrotnie – choroby nerek pogłębiają silnie stany zapalne w przyzębiu i dziąsłach. Dotychczas sądzono, że podstawowym elementem, które łączy zapalenie dziąseł z pogorszeniem czynności nerek jest stan zapalny. Obecnie wiadomo, że podstaw tych powiązań stoi stres oksydacyjny.

Stres oksydacyjny a choroby przyzębia

Wolne rodniki są cząsteczkami, które charakteryzują się bardzo dużą aktywnością chemiczną i muszą być na bieżąco neutralizowane przez cząsteczki o działaniu antyoksydacyjnym. Stres oksydacyjny to brak równowagi w organizmie pomiędzy ilością wolnych rodników, jakie powstają w procesach metabolicznych toczących się w każdej komórce ciała, a dostępnością antyutleniaczy, czyli związków, które neutralizują te nadreaktywne cząsteczki. Brak tej równowagi powoduje, że niezneutralizowane wolne rodniki uszkadzają organella komórkowe i całe komórki. Uszkodzenia na poziomie komórkowym przekładają się na stany zapalne i defekty na poziomie tkankowym, a następnie – narządowym. Jeśli więc wolne rodniki uszkodzą komórki tkanek przyzębia, ucierpią na tym dziąsła, aparaty zawieszeniowe zębów i kości szczęk. Więcej

0
Owrzodzenie języka – objaw zakażenia SARS-CoV-2?
9 stycznia 2021 --- Drukuj

Spektrum objawów COVID-19 w jamie ustnej zaczyna budzić coraz większe zainteresowanie naukowców na całym świecie (brazylijskich, hiszpańskich, włoskich, czeskich i in.); kolejne zespoły badawcze zwracają uwagę na owrzodzenia języka obserwowane u pacjentów zakażonych wirusem SARS-CoV-2. Nie udało się dotąd ustalić jednoznacznie etiologii tych zmian. Niektórzy autorzy przypuszczają, że owrzodzenia mogą nie wynikać bezpośrednio z infekcji wirusowej – być może powinno się wiązać je z pogorszeniem stanu ogólnego chorych i podatnością na zakażenia oportunistyczne oraz uwzględniać potencjalne reakcje na podawane leki. Jednak coraz więcej doniesień naukowych sugeruje wirusową etiologię owrzodzeń języka w przebiegu COVID-19.

Zmiany na języku i SARS-CoV-2 w brazylijskich badaniach

Brazylijscy naukowcy w opracowaniu opublikowanym w „Oral Surgery, Oral Medicine, Oral Pathology, Oral Radiology” wysuwają tezę, że rozwój objawów w jamie ustnej u pacjentów z COVID-19 może być bezpośrednio związany z zakażeniem. Zgodnie z wynikami wcześniejszych badań, rozmieszczenie receptorów ACE2 może determinować drogę zakażenia SARS-CoV-2. Natomiast podatność śluzówki jamy ustnej na SARS-CoV-2 związana jest z wysoką ekspresją ACE2 w komórkach nabłonka (zwłaszcza języka). ACE2 (angiotensin converting enzyme) – enzym konwertujący angiotensynę II – jest głównym receptorem odpowiedzialnym za transmisję wirusa do komórek i rozprzestrzenianie zakażenia w komórkach nabłonka nosogardzieli. Sugeruje to, że komórki nabłonkowe języka (i ślinianek) są zaangażowane w zakażenie i jego następstwa, takie jak zaburzenia smaku i owrzodzenia błony śluzowej jamy ustnej. Więcej

0
Termografia w stomatologii
6 stycznia 2021 --- Drukuj

Naukowcom udało się opracować czułą termografię, dzięki której będzie można obserwować zmiany temperatury w rozdzielczości 1 milikelwina. Wskazują, że będzie można wykorzystać tę metodę do wczesnego przesiewowego wykrywania nowotworów — także raka jamy ustnej, którego u 80% chorych wykrywa się w zaawansowanym stadium.

Termografia z dokładnością do 1 milikelwina – wcześniejsze wykrywanie raka jamy ustnej

Termografia opera się na pomiarze wyemitowanego przez ciało promieniowania podczerwonego.  Dzięki tej metodzie wykrywa się temperaturę powierzchni i podpowierzchniową aktywność termiczną obiektu, a różnice w temperaturze poszczególnych obszarów są przedstawiane w postaci obszarów o różnej barwie. Im większa jest czułość termografii, tym dokładniej widać, w których dokładnie rejonach jest cieplej bądź chłodniej. W oparciu o uzyskany obraz można precyzyjnie wyodrębnić rejon o niższej bądź wyższej temperaturze. Więcej

0
Hipnoza w stomatologii
6 stycznia 2021 --- Drukuj

Hipnoza zamiast znieczulenia? Choć na pierwszy rzut oka może wydawać się to abstrakcyjnym pomysłem, hipnoza dentystyczna zdobywa coraz to więcej zwolenników w różnych krajach, takich jak USA, Niemcy, Francja czy Wielka Brytania. Zobaczmy co przekonuje pacjentów do zapłacenia nawet 10-krotnie wyższej ceny za leczenie zębów w hipnozie.

Hipnoza dentystyczna a wyciszenie pacjenta

Hipnoza dentystyczna staje się coraz częściej wybieraną alternatywą dla tradycyjnych środków znieczulających. Dlaczego? Po pierwsze, nie wymaga ona nieprzyjemnego wkłuwania igły w dziąsło w celu zaaplikowania znieczulenia oraz nie powoduje dyskomfortu związanego z odrętwieniem tkanek, do którego dochodzi w pierwszej chwili po aplikacji środka. Po drugie – efekty hipnozy zbliżone są do efektów działania środków znieczulających. Mowa tutaj o zredukowaniu bólu odczuwanego podczas zabiegu oraz o ogólnym wyciszeniu pacjenta. Stomatolodzy podkreślają, że pacjent wprowadzony w stan hipnozy cały czas utrzymuje świadomość, przez co jest w stanie rejestrować cały przebieg zabiegu, ale pozostaje znacznie bardziej spokojny i rozluźniony. Dzięki hipnozie nie dochodzi bowiem do wyrzutu hormonu stresu – adrenaliny. Więcej

0
Próchnica przyczyną trądziku?
5 stycznia 2021 --- Drukuj

Próchnica i trądzik – choć na pozór są to dwa zupełnie niepowiązane ze sobą schorzenia, nie bez przyczyny u wielu osób występują jednocześnie. Dowiedzmy się dlaczego trądzik często towarzyszy próchnicy i z jakiego powodu może gnębić nas nawet wtedy, gdy wszystkie zepsute zęby zostaną wyleczone bądź usunięte.

Próchnica a trądzik

Próchnica powodowana jest przez bakterie bytujące w jamie ustnej. Ich przedostanie się do układu krwionośnego skutkuje rozprzestrzenieniem drobnoustrojów w całym organizmie. Wiele osób ma świadomość, że bakterie odpowiadające za próchnicę mogą przyczyniać się do chorób płuc czy serca, ale mało kto wie, że są w stanie zaszkodzić również naszej urodzie. Z czego to wynika? Zepsuty ząb to skupisko szkodliwych mikroorganizmów, które mogą przenikać także przez tkanki. Dzieje się tak zwłaszcza w przypadku zaawansowanej próchnicy, w której konieczne staje się podjęcie leczenia kanałowego. Jako, że najbliższą tkanką w sąsiedztwie zębów jest skóra twarzy, to właśnie tutaj możemy wypatrywać dalszych skutków próchnicy. Więcej

Czy
wiesz, że...
  • 80% ludzi nie jest zadowolona ze swojego uśmiechu.
  • Rekin w ciągu życia około 40 razy wymienia uzębienie.
  • Dentysta rozpoczyna badania wstępnymi oględzinami, często poprzedzonymi słowami: Proszę powiedzieć "Aaaaa"
FAQ
NEWSLETTER
Chcesz być na bieżąco i wiedzieć o najnowszysch zdarzeniach przed innymi? Zapisz się do naszego newslettera!

Menu

Zwiń menu >>
X
X
X