
O plombach światłoutwardzalnych słyszy się rzadko. Może być to spowodowane tym, że w ramach NFZ przysługują one jedynie osobom niepełnosprawnym w stopniu znacznym lub umiarkowanych, a także dzieciom i młodzieży do 18 roku życia, ale jedynie w przypadku wypełniania ubytków w zębach przednich od jedynki do trójki. Dowiedzmy się, dlaczego warto rozważyć wybór plomb światłoutwardzalnych, jeśli zdecydujemy się na leczenie prywatne.
Plomba światłoutwardzalna to rodzaj wypełnienia ubytku zębowego. Jego aplikacja jest jednak znacznie bardziej skomplikowana niż aplikacja tradycyjnej plomby, gdyż wymaga użycia szeregu preparatów, których zadaniem jest przygotowanie zęba pod nałożenie właściwej plomby. Plomba ta następnie utwardzana jest przy pomocy specjalnej lampy polimerowej, od której plomba światłoutwardzalna wzięła swoją nazwę. Wszystko jednak odbywa się podczas jednej wizyty w gabinecie stomatologicznym.
Wypełnienia światłoutwardzalne powstają z materiałów kompozytowych. Co ważne, na plombę składają się co najmniej dwa materiały o zróżnicowanych właściwościach chemicznych i fizycznych. Materiałem określanym jako baza może być np. żywica syntetyczna, natomiast komponentem konstrukcyjnym – kwarc, włókno szklane albo węglowe. Zadaniem jednego materiału jest zapewnianie spójnej struktury kompozytu, natomiast drugi odpowiedzialny jest za wytrzymałość plomby i jej oporność na czynniki zewnętrzne, a także zapobiega nadmiernemu ściskaniu lub rozciąganiu wypełnienia. Więcej
Choroby układu krążenia są patologią o niepokojącej epidemiologii – to najczęstsza przyczyna zgonów na świecie, w Europie i w Polsce. Większość stanów, które wymagają natychmiastowej pomocy, wynika z choroby niedokrwiennej serca. Każdego dnia pacjenci z chorobą wieńcową poddawani są zabiegom stomatologicznym i chirurgicznym.
Pacjenci obciążeni kardiologicznie w warunkach gabinetu stomatologicznego wymagają szczególnej uwagi i wnikliwego wywiadu lekarskiego. Informacje nt. choroby i stosowanej farmakoterapii należy odnotować w dokumentacji medycznej (zwłaszcza informacje o leczeniu przeciwkrzepliwym).
Choroba niedokrwienna serca jest następstwem niedostatecznej podaży tlenu do komórek mięśnia sercowego w stosunku do zapotrzebowania. Najczęściej u jej podstaw leży miażdżyca tętnic wieńcowych. Zwężenie miażdżycowe światła tętnicy wieńcowej w 75% powoduje dolegliwości bólowe, jeśli zapotrzebowanie mięśnia sercowego na tlen rośnie – np. w warunkach stresu. Gdy zwężenie osiągnie wartość przekraczającą 90%, pojawia się spoczynkowy ból dławicowy (podaż tlenu do komórek serca jest niewystarczająca nawet w stanie spoczynku).
Stres i ból, które towarzyszą pacjentom w warunkach zabiegu stomatologicznego, stanowią najpowszechniejsze przyczyny bólów wieńcowych. W ich wyniku wzrasta zapotrzebowanie na tlen (odpowiadają za tachykardię i wzrost ciśnienia tętniczego). Dlatego u osób z miażdżycowym zwężeniem światła tętnicy wieńcowej może wystąpić ból dławicowy podczas wizyty u stomatologa. Wśród innych przyczyn mniejszej dostępności tlenu (w wyniku zwężenia światła tętnicy wieńcowej) wymienia się:
Do redukcji podaży tlenu może dochodzić także na skutek spadku ciśnienia perfuzji wieńcowej (hipotensja, wstrząs, niedomykalność zastawek aorty), hipoksji, niedokrwistości.
Jeśli zaburzenie podaży tlenu osiągnie wartość krytyczną, powoduje zawał mięśnia sercowego. Martwica komórek serca – zależnie od rozległości i lokalizacji – powoduje nie tylko silne dolegliwości bólowe, ale wiąże się z ryzykiem groźnych powikłań. Więcej
Wydaje się, że korzystanie ze smartfona i kwestie zdrowia jamy ustnej nie mają ze sobą zupełnie nic wspólnego. Badacze z Tel Awiwu udowodnili jednak pomiędzy nimi wyraźną zależność. Poznajmy szczegóły ich badania i dowiedzmy się, jakie wysuwają wytłumaczenie dla tego zjawiska.
Naukowcy z Maurice and Gabriela Goldschleger School of Dental Medicine na Uniwersytecie w Tel Awiwie przeprowadzili badania na grupie 600 mieszkańców Izraela, będących w wieku 18-35 lat. W grupie tej znajdowały się zarówno osoby użytkujące na co dzień nowoczesne telefony – tzw. smartfony, jak i osoby korzystające z „koszernych telefonów”, czyli telefonów poprzez które dostęp do sieci jest niemożliwy i które w dużej mierze wyszły już z użycia.
Badanie doprowadziło do ciekawych wniosków. Otóż aż 24% użytkowników smartfonów borykało się z problemem bruksizmu w ciągu dnia, a 21% – w ciągu nocy. Z kolei w grupie użytkowników przestarzałych telefonów bruksizm dzienny dotykał jedynie 6% badanych, a bruksizm nocny – 7,5%. Zdecydowanie więcej użytkowników smartfonów, bo aż 29%, borykało się także z bólem mięśni szczęki. W drugiej grupie badanych takiej dolegliwości doświadczało jedynie 14% osób.
Odkrytą zależność naukowcy tłumaczą tzw. FOMO (ang. fear od missing out). Więcej
Pierwsze kleje do protez pojawiły się na rynku już w 1936 roku. Dziś stosowane są na całym świecie, znacznie ułatwiając życie wielu pacjentom protetycznym. Okazuje się jednak, że klej klejowi nie jest równy. Wniosków w tym zakresie dostarczają nam przykładowe badania przeprowadzone przed kilku laty.
Celem badań, których wyniki opublikowano na łamach czasopisma Magazyn Stomatologiczny, była ocena siły adhezji dwóch popularnych klejów: Protefix z Miętą oraz Corega Świeży Oddech. Badania przeprowadzono w warunkach in vitro, czyli poza jamą ustną. Wykorzystując sztuczną ślinę zadbano jednak o zapewnienie warunków zbliżonych do tych, jakie panują w jamie ustnej człowieka. Służyło temu również umieszczenie zestawu w cieplarce, w której panowała temperatura 37°C ± 1°.
Zestaw testowy składał się z dwóch elementów: krążka akrylowego imitującego protezę oraz krążka z pleksi, który pokryty był miękkim silikonem i służył imitacji błony śluzowej jamy ustnej. Pomiędzy wspomnianymi elementami umieszczano preparat adhezyjny, czyli jeden z dwóch testowanych klejów do protez. Nałożona warstwa kleju za każdym razem wynosiła 0,2 mm, przy czym dla każdego preparatu podjęto 6 prób badawczych. Siła adhezji mierzona była przy pomocy uniwersalnej maszyny wytrzymałościowej MTS Insight, a otrzymane dane analizowano z wykorzystaniem programu STATISTICA wersja 9.0 (StatSoft). Więcej
Ciepłe, wiosenne i letnie dni nadchodzą wielkimi krokami, a wraz z nimi chęć do wybierania się w bliższe i dalsze podróże. Korzystając z przyjemnych chwil, nie zapominajmy o pielęgnacji naszego uzębienia, choć z racji podróży, może być to utrudnione. Podpowiadamy, jak zadbać o higienę zębów będąc z dala od domu.
Ekwipunek, jaki możemy zabrać ze sobą w podróż, jest ograniczony. Choć tradycyjna szczoteczka do zębów nie jest dużym przedmiotem, wiele osób preferuje szczoteczki turystyczne, które dzięki możliwości składania, pozwalają na zaoszczędzenie miejsca w torebce. Warto jednak wiedzieć, że jeszcze lepszym wyborem mogą okazać się szczoteczki podróżne jednorazowe. Nie tylko są one niewielkie, ale dzięki nim możemy zrezygnować również z brania pasty do zębów. Zostały one bowiem nasączone pastą już przez producenta.
W sieciach perfumeryjnych możemy napotkać też specjalne mini zestawy podróżne. Przykładowym jest zestaw CURAPROX Travel Set, który zawiera szczoteczkę turystyczną, pastę do zębów i wykałaczkę. Wiele zestawów wyposażonych jest także w zminiaturyzowane płyny do płukania jamy ustnej.
Andresen w 1927 r. opisał aparat, który miał postać bloku stworzonego w oparciu o zgryz konstrukcyjny. Aparat, wyposażony w łuk wargowy, opracowano z myślą o leczeniu retencyjnym; kolejne prace tego autora prezentowały wariant leczniczy aparatu nazywanego „aktywatorem”. Te i kolejne wersje aparatu rozpoczęły nowy etap leczenia – leczenia czynnościowego.
Budowa aktywatora Andresena
Aktywator Andresena wykorzystywany jest do leczenia tyłozgryzów, przodozgryzów (z dodatnim testem czynnościowym), zgryzów głębokich i protruzji dwuszczękowej.
Płyta górna w aktywatorze Andresena przylega do podniebienia, wyrostków zębodołowych i zębów oraz łączy się z dolną płytą opartą na zębach (ich ścianach językowych) i żuchwie (części zębodołowej). Połączenie płyt ustala się w oparciu o (pobrany wcześniej) zgryz konstrukcyjny. Żuchwa zostaje ustawiona w położeniu przymusowym wobec szczęki. Mięśnie, które – w trakcie połykania i mimowolnych skurczów – starają się przywrócić pozycję spoczynkową, przenoszą na aparat siły, które przesuwają zęby i przebudowują kości. Nowopowstałe odruchy w układzie nerwowo-mięśniowym narządu żucia wpływają na (adaptacyjną) przebudowę mięśni oraz stawu skroniowo-żuchwowego.
Z masy akrylowej, która łączący płyty, wychodzi druciany łuk wargowy (pomiędzy pierwszym przedtrzonowcem a kłem). W przypadku wad doprzednich stosuje się łuk wargowy dolny. Więcej
Stripping zębów, konturing zębów lub piłowanie zębów – choć nazw jest kilka, wszystkie oznaczają ten sam zabieg, o istnieniu którego wiele osób nawet nie wie. To zabieg z zakresu stomatologii estetycznej, który zyskał jednak przydatność także w leczeniu ortodontycznym i profilaktyce przeciwpróchniczej. Dowiedzmy się zatem na czym polega oraz komu jest zalecany.
Stripping zębów – dla kogo?
Przyjęło się, że ładne zęby to zęby pozbawione dysproporcji. Zbyt szerokie zęby czy też zęby przednie przypominające kształt trójkąta zdecydowanie nie są czymś pożądanym. Jeśli jednak natura obdarzyła nas właśnie takim uzębieniem, mamy możliwość udoskonalić je poprzez zabieg strippingu zębów. Polega on na pionowej redukcji szkliwa zębów stałych, a tym samym na ich wyrównaniu. Zmniejszenie szerokości zębów wielokrotnie koniecznie jest także przed założeniem aparatu korekcyjnego. Dzięki temu można uniknąć stłoczenia zębów, które mogłoby prowadzić do konieczności ekstrakcji.
Nie u każdego pacjenta stripping zębów może być wykonany. Mowa tutaj o dzieciach, które posiadają uzębienie mleczne, częściowo stałe lub wczesne stałe. Nie zaleca się także przeprowadzania strippingu u osób, których zęby mają zmniejszone wymiary. Więcej
Do węglowodanów ulegających fermentacji (metabolizowanych przez bakterie płytki nazębnej) należy sacharoza, podobnie jak inne disacharydy (maltoza, laktoza), monosacharydy (glukoza, fruktoza) i polisacharydy (glukan, fruktan, mutan, skrobia). Jeśli znajdują się na powierzchni płytki odpowiednio długo, dochodzi do wytworzenia m.in. kwasu mlekowego, co powoduje demineralizację szkliwa. Cukry, które przede wszystkim są substratem dla bakterii do produkcji kwasów, służą również do syntezy zewnątrz- i wewnątrzkomórkowych (zapasowych) polisacharydów.
Istnieje udowodniona zależność między rozwojem choroby próchnicowej a spożywaniem węglowodanów; trzy zmienne spożycia cukru (ilość, częstotliwość i rodzaj) są ściśle związane z progresją próchnicy. Dietetyczne mono- i disacharydy mogą być łatwo metabolizowane do kwasów przez bakterie płytki. Sacharoza od dawna uważana jest za najbardziej próchnicogenny węglowodan, który wspiera kolonizację drobnoustrojów, zwiększa lepkość płytki i jest szybko metabolizowany przez bakterie. Ponadto cząsteczka sacharozy jest mała, dzięki czemu może łatwo dyfundować do płytki.
Płytka nazębna i metabolizm sacharozy
Płytka nazębna – o strukturze biofilmu – jest miękkim złogiem, który ściśle przylega do twardych powierzchni, powstaje na powierzchniach zębów i uzupełnień protetycznych. Pod względem klinicznym to spoista, biało-żółta masa, o kolorze podobnym do szkliwa (nieco ciemniejszym). Jej budowa jest nieprzypadkowa – to zorganizowana struktura złożona w większości z bakterii zatopionych w matrycy. Skład bakteryjny jest zmienny – wpływa na niego umiejscowienie i dojrzałość płytki, skład i właściwości śliny oraz dieta, w szczególności rodzaj spożywanych węglowodanów. Dojrzała płytka ma matrycę złożoną z glikoprotein pochodzenia ślinowego oraz zewnątrzkomórkowych polisacharydów (glukanów, fruktanów) powstających w wyniku metabolizmu bakteryjnego. Bakterie nie przyczepiają się do zębów bezpośrednio, ale za pośrednictwem bezkomórkowej białkowej osłonki, która je pokrywa (tzw. błonka nabyta).
Sacharoza – podstawowy składnik cukru spożywczego – jest disacharydem zbudowanym z glukozy i fruktozy, które łączy wiązanie glikozydowe. Częste spożywanie sacharozy powoduje kwaśną demineralizację szkliwa. Metabolizm tego węglowodanu przez bakterie płytki jest – pod wieloma względami – niezwykły, co pozwala mu istotnie wpływać na rozwój próchnicy zębów. Jego głównymi celami są:
Szczoteczka magnetyczna Oral-B iO 2 razy mniej płytki nazębnej zalegającej na powierzchni zębów, 6 razy mniej płytki nazębnej zalegającej wzdłuż linii dziąseł i o 100% zdrowsze dziąsła już po tygodniu szczotkowania – takie wyniki osiąga nowa szczoteczka magnetyczna Oral-B iO, porównywana z tradycyjnymi szczoteczkami manualnymi w badaniu klinicznym przeprowadzonym przez niezależnych ekspertów. Sprawdźmy, na czym polega jej innowacyjność.
Oral-B iO – innowacyjność w każdym calu
Najbardziej zaawansowana szczoteczka elektryczna działająca w technologii magnetycznej – taki tytuł przypisać można najnowszej szczoteczce Oral-B iO, zaprezentowanej podczas tegorocznego Światowego Dnia Zdrowia Jamy Ustnej. Producent przekonuje, że produkt zapewnia nie tylko wysoką skuteczność czyszczenia, ale także przyjemne doznania podczas szczotkowania zębów.
Innowacyjność Oral-B iO widoczna jest już na pierwszy rzut oka. Bez wątpienia uwagę przyciąga interaktywny wyświetlacz, który wbudowany jest w trzonek szczoteczki. Przy jego użyciu możemy m.in. wybrać tryb szczotkowania, otrzymać przypomnienie o konieczności wymiany końcówki albo sprawdzić stan naładowania akumulatora. Przy temacie ładowania warto wspomnieć, że użytkownik otrzymuje elegancką ładowarkę magnetyczną, przy pomocy której ładowanie do pełna trwa zaledwie 3 godziny. Więcej
Badania jednego ze słynnych naukowców – Camerona – wykazały, że z problemem odruchu wymiotnego boryka się połowa przebadanych pacjentów stomatologicznych, z czego aż 7,5% zadeklarowało, że występuje on podczas zabiegów zawsze lub prawie zawsze. Dowiedzmy się zatem, jakie są przyczyny odruchu wymiotnego i jak można mu zapobiegać.
Na początek warto wspomnieć, że sam odruch wymiotny jest naturalnym odruchem fizjologicznym. Jego występowanie podczas oddziaływania na wrażliwe części jamy ustnej nie oznacza zatem żadnej nieprawidłowości. Dotyczy to na przykład sytuacji, gdy stomatolog przypadkowo podrażni szpatułką trzon języka czy tylną ścianę gardła.
Wzmożony odruch wymiotny podczas zabiegów stomatologicznych może wynikać z przyjmowania niektórych leków. Mowa tutaj zwłaszcza o lekach przeciwnowotworowych, antybiotykach, aspirynie, NLPZ czy inhibitorach konwertazy angiotensyny. Nasilenie odruchu wymiotnego często zdarza się także pacjentom, którzy mają ograniczone możliwości oddychania przez nos. Ograniczenie może powodować zwykły katar, ale także polipy w nosie czy krzywa przegroda nosowa. Odruch wymiotny można powiązać także ze schorzeniami żołądkowo-jelitowymi, takimi jak wrzody żołądka, rak żołądka albo zapalenie woreczka żółciowego. Więcej
Wysoka odwiedzalność serwisu sprawia że bez problemu dotrzesz do swoich nowych klientów!
Wystarczy że dodasz swój gabinet w ogłoszeniach portalu - szybko i zupełnie za darmo!
Dzięki promowaniu zyskają również Twoi klienci którzy łatwo Cię odnajdą!
Nadal się wahasz? Kliknij:
Dowiedz się więcej
Rozwiń