
Zagadnienia związane z diagnostyką chorób miazgi są sprawą ciągle otwartą i będącą przedmiotem dyskusji wielu stomatologów. Stąd też tak wiele klasyfikacji pulpopatii.
Możemy je podzielić na:
• SYMPTOMATOLOGICZNO – HISTOPATOLOGICZNE
• SYMPTOMATOLOGICZNO – TERAPEUTYCZNE
Do pierwszej grupy możemy zaliczyć klasyfikacje Wilgi, opartą na przesłankach histopatologicznych. Byłą ona powszechnie stosowana dawniej, obecnie jednak odchodzi się od klasyfikacji histopatologicznych. Stało się tak dlatego, gdyż jak się okazało po wielu badaniach tzw. ortodiagnoza, czyli zgodność rozpoznania klinicznego i histopatologicznego okazała się znikoma.
Klasyfikacja według Wilgi prezentowała się następująco:
| I. ZAPALENIA OSTRE 1. Zapalenie ostre surowicze częściowe 2. Zapalenie ostre surowicze całkowite 3. Zapalenie ostre ropne częściowe 4. Zapalenie ostre ropne całkowite |
II. ZAPALENIA PRZEWLEKŁE 1. Zapalenie włókniste 2. Zapalenie ropne 3. Zapalenie przewlekłe ziarninujące |
Niezbyt przychylna ocena klasyfikacji symptomatologiczno – histopatologicznej zmusiła badaczy do opracowania takich klasyfikacji, dzięki którym na podstawie objawów klinicznych można łatwo postawić diagnozę i zastosować odpowiednią formę terapii. Tak właśnie powstały klasyfikacje symptomatologiczno – terapeutyczne zapaleń miazgi.
Przykładem takiej klasyfikacji powszechnie stosowanej wśród stomatologów jest klasyfikacja kliniczna chorób miazgi wg Arabskiej – Przedpełskiej. Jest ona bardzo prosta i pozwala rozstrzygnąć czy miazga nadaje się do leczenia i utrzymania przy życiu, czy też należy ją usunąć.
Klasyfikacja ta obejmuje następujący podział:
• MIAZGA PRAWIDŁOWA
• CHOROBY MIAZGI ODWRACALNE
• CHOROBY MIAZGI NIEODWRACALNE
Stany zapalne przyzębia to grupa spokrewnionych, zwykle chronicznych, a rzadko agresywnych bakteryjnych schorzeń infekcyjnych. Powstają one w skutek wzajemnego oddziaływania pomiędzy bakteriami znajdującymi się w płytce nazębnej a tkankami gospodarza.
Pierwotnymi patogenami, a więc czynnikami powodującymi choroby przyzębia są bakterie płytki bakteryjnej, ale także drobnoustroje zasiedlające jamę ustną zwłaszcza: Porphyromonas gingivalis, Tannerella forsythensis oraz Actinobacillus actinomycetemcomitans. Obecność tych bakterii jest warunkiem zaistnienia schorzenia, jakim jest periodontitis, lecz należy podkreślić, że to tylko podstawowy czynnik patogenny, obok którego stoją inne także mające duże znaczenie w rozwoju chorób przyzębia.
Wraz z rozwojem epidemiologii, mikrobiologii i immunologii coraz bardziej dążono do poznania zależności pomiędzy obecnością mikroflory płytki bakteryjnej, mechanizmami obronnymi organizmu a powstawaniem schorzeń tkanek przyzębia.
W 1965 roku w Skandynawii przeprowadzono badania z udziałem studentów, którzy na jakiś czas zrezygnowali z mycia zębów. Po 21 dniach pojawiły się u nich stany zapalne dziąseł. Natomiast po przywróceniu właściwej higieny zapalenie minęło. Badania te przeprowadził Löe. Udowodnił on tym samym, że to płytka bakteryjna jest odpowiedzialna za powstawanie zapalenia dziąseł i że to my sami mamy duży wpływ na to czy pojawi się u nas to schorzenie czy też nie. Kolejne badania Löe i współpracownicy przeprowadzili w Sri Lance wśród robotników plantacji herbaty. Wykazały, że nie tylko brak właściwych zabiegów higienicznych przyczynia się do rozwoju chorób przyzębia, ale również czynniki obronne gospodarza, styl życia a także choroby ogólne. Badania te stały się przełomowe dla analizowania czynników ryzyka paradontopatii.
Czynniki zwiększające podatność gospodarza na pojawienie się choroby przyzębia można podzielić na:
| DETERMINANTY: • Wiek • Płeć • Status społeczny • Czynnik genetyczny |
Są to czynniki, na które nie mamy wpływu.
KOFAKTORY:
• Palenie tytoniu
• Stres
• Cukrzyca
• Osteoporoza
• Choroby przebiegające z wrodzonymi lub nabytymi niedoborami immunologicznymi
Czynniki te nazywane są właściwymi czynnikami ryzyka, które modyfikują odpowiedź gospodarza, przez co staje się on bardziej podatny na wystąpienie chorób przyzębia.
Zaniedbania w higienie jamy ustnej dzieci, wbrew pozorom mogą doprowadzić do poważnych problemów. Bez względu na to czy są to zęby mleczne czy stałe, narażone są na bakterie a to bakterie odpowiedzialne są za rozwój próchnicy.
To nieprawda, że zębów mlecznych nie należy leczyć bo i tak wypadną. Próchnica atakująca mleczaki jest bardzo niebezpieczna ponieważ postępuje bardzo szybko. Dodatkowo jest często trudna do zdiagnozowania przez rodziców ponieważ we wstępnej fazie przypomina zwykły osad nazębny. Próchnica okrężna – bo o niej mowa – atakuje zęby przy samym dziąśle, co doprowadzić może nawet do utraty całej korony. Dobrze jest więc, regularnie odwiedzać dentystę, który będzie sprawdzał stan uzębienia i w razie potrzeby powziął odpowiednie kroki.
Zęby mleczne leczy się na kilka sposobów: ozonoterapią, azotanem srebra (lapisowanie) oraz przy pomocy lasera. Jednym z najczęstszych rozwiązań jest lapisowanie. Metodę tą stosuje się gdy istnieje ryzyko, że wypełnienie może się nie utrzymać. Dotyczy to głównie dużych i płaskich powierzchni. Lapisowanie (słowo „lapis” oznacza właśnie azotan srebra) polega na impregnowaniu zęba azotanem srebra. Srebro znane jest ze swoich właściwości bakteriobójczych, dlatego też lapisowanie hamuje próchnicę, chroniąc ząb przed usunięciem. Część producentów pokrywa również w tym celu szczoteczki do zębów cząstkami białego kruszcu.
Przed rozpoczęciem lapisowania usuwa się osad nazębny szczoteczką zwilżoną wodą utlenioną. Następnie płucze się zęby strumieniem wody pod ciśnieniem, osusza sprężonym powietrzem i zabezpiecza przed dostępem śliny. Powierzchnię zęba nasącza się płynem Lugola. Jest to wodny roztwór jodu z jodkiem potasu , który ma działanie dezynfekujące. Następnie smaruje się zęba roztworem azotanu srebra po czym płucze się jamę ustną płynem strącającym azotan srebra (np. eugenol, kwas pirogalusowy). Azotan srebra w połączeniu z twardymi tkankami zęba tworzy białczan srebra, który jest odporny na próchnicę. Skutkiem ubocznym takiej techniki jest czernienie zębów od wytrącającego się srebra. Reakcja wywołująca czarny odczyn zachodzi jedynie w ognisku próchnicowym. Można więc być spokojnym o kolorystykę zdrowych zębów dziecka. Nie ma bowiem możliwości, że podczas zabiegu przebarwią się „przypadkiem” inne zęby.
Do tej pory zęby mleczne nie były leczone. Królowało przekonanie, że zębów mlecznych nie należy leczyć, bo i tak wypadną. Mleczaki rzeczywiście wypadają, ale zanim jednak do tego dojdzie „zarażają” sąsiadujące z nimi zęby stałe. Próchnica to choroba infekcyjna, która może przenosić się wraz z bakteriami na zdrowe zęby!
Zarażanie zębów stałych nie jest jednak jedynym problem. Zaatakowane przez próchnicę mleczaki mogą wypaść zbyt wcześnie robiąc zbyt dużo miejsca w szczęce dla zębów stałych. Jest to głównym powodem przemieszczania się zębów co pociąga za sobą nie tylko problemy krzywych zębów w przyszłości, ale również braku miejsca dla wyrzynających się zębów stałych. Aby temu zapobiec stosowane są tzw. „utrzymywacze przestrzeni”. Zabezpieczają one miejsca po zębach mlecznych, utrzymując przestrzeń do czasu pojawienia się zębów stałych. Istnieją dwa typy utrzymywaczy: ruchome, blokowe oraz mikroprotezy. Mikroprotezy odtwarzają również powierzchnię żującą, jednak to te ruchome stosowane są częściej, ponieważ uciskana błona śluzowa nie włóknieje – nie utrudnia wyrzynania zębom stałym.
Należy również pamiętać, że pierwsze zęby to nie tylko mleczaki. Z tyłu szczęki wyrzynają się bowiem zęby trzonowe stałe (szóstki). Pojawiają się zwykle między piątym a szóstym rokiem życia i dlatego rodzice zapominają, że nie są to zęby mleczne. To te zęby najczęściej atakowane są przez próchnicę, dlatego zawsze należy pamiętać, aby od najmłodszych lat dopilnować i uczyć dzieci codziennej higieny jamy ustnej oraz wykształcać odpowiednie i zdrowe nawyki żywieniowe. Niska mineralizacja oraz niekorzystna anatomia powierzchni zgryzowych sprawia, że zęby trzonowe są najczęstszym miejscem występowania próchnicy u dzieci między 6 a 12 rokiem życia.
Warto zwrócić szczególna uwagę na zęby dziecka, ponieważ najczęstszą odmiana próchnicy w tym wieku, jest tzw. próchnica wczesna (butelkowa). Próchnica ta jest często nierozpoznawalna i mylona ze zwykłym osadem. Charakteryzuje się ostrym i szybkim przebiegiem. Na początku pojawia się kredowobiałe odwapnienie, które szybko zmienia kolor kolejno na jasnożółty , brązowy a nawet czarny. Rozprzestrzenia się od okolicy przydziąsłowej do brzegu siecznego i powierzchni stycznych (próchnica okrężna). Aby zapobiec takim sytuacjom należy uważnie pilnować aby dziecko nie zasypiało przy piersi lub z butelką. Należy również zabronić dziecku używania butelki jako maskotki lub zabawki.
Jeśli próchnica zniszczyła dużą część zęba, co uniemożliwia jego wypełnienie, stosuje się zabieg lapisowania. Lapisowanie to inaczej impregnacja zębiny azotanem srebra. Dzięki takiemu zabiegowi możliwe jest zatrzymanie próchnicy co często ratuje zęba przed usunięciem. Jedynym minusem to czarne zabarwienie zęba spowodowane wytrącającym się srebrem.
Przewlekłe wrzodziejące zapalenie jamy ustnej (CUS – Chronic ulcerative stomatitis) jest chorobą błon śluzowych. Głównie dotyka powierzchnie śluzówki, istnieją jednak przypadki, kiedy atakuje również skórę. Klinicznie, CUS objawia się występowaniem u pacjentów nadżerkowych lub wrzodziejących zmian błony śluzowej jamy ustnej o wyjątkowo przewlekłym przebiegu.
Przewlekłe wrzodziejące zapalenie błony śluzowej jamy ustnej jest dość rzadkim schorzeniem. Najczęściej dotyka kobiety w wieku od 30 do 60 lat. Zmiany pojawiają się najczęściej na języku. Kolejnymi miejscami ich występowania jest błona śluzowa policzków oraz dziąseł. Zmiany występujące na dziąsłach przypominają łuszczycę. CUS rzadziej występuje na wargach oraz podniebieniu twardym. Zmiany przypominają wyglądem liszaj płaski, choć coraz częściej uczeni przychylają się do stwierdzenia, że CUS nie jest odrębną jednostka kliniczno-serologiczna a odmianą liszaja płaskiego. Oprócz owrzodzeń i nadżerek, u pacjentów występują dolegliwości bólowe, trudności z połykaniem, spożywaniem posiłków i mówieniem. Mimo to, ich stan ogólny jest dobry a objawy takie mogą się utrzymywać nawet 20 lat. W tym czasie występują okresy remisji i nawrotów. Równorzędnie na skórze oraz na błonie śluzowej jamy ustnej, mogą pojawić się zmiany liszajopodobne. Na rozpoznanie choroby wpływa szczególnie fakt, że jest ona trudno wyleczalna standardowymi środkami zawierającymi kortykosteroidy. W leczeniu pomagają środki zawierające hydrochlorchinę, stosowaną w leczeniu malarii oraz toczenia rumieniowatego układowego.
Wrzodziejące zapalenie błony śluzowej jamy ustnej zostało wykryte przez Jaremko już w 1990 roku, jednak etiopatogeneza choroby nie została do końca poznana. Test immunofluorescencji bezpośredniej (DIF, direct immunofluorescence) oraz wyniki biopsji wykazały występowanie w surowicy oraz w błonie śluzowej przeciwciał w klasie IgG o nazwie SES-ANA (squamous epithelium-specific antinuclear antibodies). Wiążą się one z jądrami komórkowymi keratynocytów z warstwy podstawnej nabłonka wielowarstwowego płaskiego. Dlatego tez uważa się, że głównym podłożem choroby jest reakcja autoimmunologiczna.
Szczoteczka do zębów to najbardziej rozpowszechniony, zaakceptowany i uniwersalny przyrząd do oczyszczania zębów, a dokładniej do usuwania płytki bakteryjnej. Została uznana przez amerykański Instytut Technologii w Massachusetts za najważniejszy wynalazek XXI wieku, bez którego nie można się obejść. Pokonała miedzy innymi samochód, komputer osobisty oraz telefon komórkowy.
Na początku należy wspomnieć, że nie istnieje pojęcie szczoteczka idealna (kształt, wielkość, uchwyt), gdyż cała sztuka leży w indywidualnym jej dobraniu oraz właściwym posługiwaniu się nią. Omawiając szczoteczkę do zębów zacznijmy od jej anatomii. Tradycyjna (manualna) szczoteczka do zębów zbudowana jest z główki i rączki, połączonych ze sobą ruchomo tzn. rączka powinna być w pobliżu główki elastyczna. Obie te części muszą się znajdować w tej samej płaszczyźnie. W główce umieszczone są włókna czyszczące najlepiej zaokrąglone i wykonane z gładko zakończonego tworzywa koniecznie sztucznego. Na szczęście minęły już czasy chałupniczej produkcji wykorzystującej naturalne, ostro zakończone i twarde włosie np. szczecinę świńską czy włosie końskie będące idealnym podłożem do osadzania się i bytowania na nim bakterii. W główce mogą także występować włókna polerujące, nadające powierzchni zębów gładkość i połysk.
Ze względu na średnicę włosia szczoteczki istnieje następujący podział:
• szczoteczka twarda: 0,25-0,30mm,
• szczoteczka średnio-twarda: 0,20-0,25mm,
• szczoteczka miękka: 0,18-0,20mm,
• szczoteczka do implantów: 0,08-0,012mm.
Jeszcze nie tak dawno osobom dorosłym ze zdrowym przyzębiem zalecało się używanie szczoteczek twardych. Jednak jak pokazały badania coraz częściej mamy do czynienia z tzw. „ciężkimi entuzjastami higieny”, którzy ze zbyt dużą siłą i energicznością czyszczą swoje zęby doprowadzając do powstawania recesji dziąseł i odsłonięcia szyjek zębowych. Dlatego też obecnie zalecane są szczoteczki średnio-twarde.
W szczególnych przypadkach zalecane są także szczoteczki miękkie np. :
-w przypadku zaostrzenia zapalenia przyzębia, szczególnie przebiegającego z bolesnością, krwawieniem, zwiększeniem ruchomości zębów,
-w zdiagnozowanym wrzodziejącym zapaleniu dziąseł lub przyzębia,
-stosowanie przez pacjenta jednej z metod szczotkowania- metody Bassa.
Inny podział szczoteczek to taki uwzględniający budowę części pracującej, czyli główki szczoteczki. I tutaj wyróżniamy dwa rodzaje:
• szczoteczki pęczkowe (2-3 rzędy pęczków na szerokość i 5-6 rzędów na długość),
• szczoteczki wielopęczkowe (3-4 rzędy pęczków na szerokość i 10-12 rzędów na długość).
Decydując się na wybór szczoteczki powinno się brać pod uwagę kilka aspektów, a mianowicie:
• stan dziąseł,
• ustawienie zębów w łuku zębowym,
• stan zdrowia jamy ustnej,
• motywację i zręczność pacjenta
Pacjenci nadwrażliwi na ból, uczuleni na środki znieczulające lub dzieci panicznie bojący się dentysty, mogą teraz spokojnie udać się do stomatologa. Należy jedynie wcześniej sprawdzić, czy leczy on ubytki metodą abrazyjną. Umiejętne wykonanie abrazji, nie wymaga zastosowania znieczulenia miejscowego. Do tej pory tylko 5 proc. zabiegów tego wymagało.
Metoda abrazyjna polega na eliminacji próchnicy przy użyciu strumienia powietrza pod odpowiednim ciśnieniem. Powietrze to jest wzbogacone ładunkiem ścierniwa w postaci tlenku glinu o różnej granulacji. Sproszkowany tlenek glinku, wraz z powietrzem uderza w próchnicę, która pod wpływem fali uderzeniowej oraz powstałej energii kinetycznej odrywa się od powierzchni zęba. Próchnica zostaje wyeliminowana po kilkukrotnym powtórzeniu zabiegu. Metoda ta została opracowana w latach 40. Ubiegłego wieku, przez amerykańskiego stomatologa dr. Roberta Blacka. Poszukując alternatywnych rozwiązań dla wiertarek wolnoobrotowych, wykorzystał on tlenek glinu jako materiał ścierny do opracowania zębów. Technika ta była popularna przez dekadę. W latach 50. Borden wynalazł wirnik powietrzny, który wyeliminował urządzenia strumieniowo-ścierne.
Konwencjonalna metoda leczenia ubytków, wywołuje u pacjentów wyjątkowo negatywne skojarzenia. Doznania bólowe, nieprzyjemne uczucie wiercenia oraz specyficzne dźwięki, kręcącego się wiertła to główne powody, dla których coraz mniej osób chodzi regularnie do dentysty. Według ostatnich badań tylko 15 proc. osób o to dba. Dlatego też dopracowanie metody Roberta Blacka, zapewniło jej sukces. Dostępne urządzenia do abrazji (piaskarki), wyrzucają w siebie mieszankę wody z tlenkiem glinu pod ciśnieniem od 4,5 do 7 bar. Cząsteczki wyrzucane są na zęby pod kątem 90° z odległości około 1 mm. Najczęściej stosuje się cząsteczki o rozmiarach od 27 do 110 mikronów, jednak najbardziej efektywne są mieszanki proszku o średnicy ziaren 90 oraz 110 mikronów.
Jedną z podstawowych zasad leczenia endodontycznego pozwalającą na zachowanie aseptyczności jest izolacja pola operacyjnego przed dostępem śliny. Fakt ten jest szczególnie związany z wymogami współczesnej endodoncji, uważany jest wręcz za konieczność w realizowaniu leczenia endodontycznego.
Istnieją dwa sposoby utrzymywania suchości pola operacyjnego: stosowanie koferdamu lub wałeczków z waty. Koferdam jest skuteczniejszym, choć nie zawsze najłatwiejszym sposobem izolowania zębów. Z tego powodu niedoświadczeni lekarze unikają stosowania koferdamu i nigdy nie dochodzą do wprawy w używaniu go.
Koferdam jest cienkim arkuszem naturalnej gumy lateksowej lub bezlateksowej, produkowanym w różnych kolorach (żółtym, zielonym, szarym, niebieskim, czarnym) oraz grubościach określanych na: cienką, średnią, grubą oraz bardzo grubą, tak aby zaspokoić indywidualne potrzeby i preferencje dentystów.
Przeważnie stosowane są następujące kolory koferdamu:
• jasny – zwłaszcza przy zabiegach endodontycznych ze względu na zwiększoną przy jego użyciu transiluminację;
• ciemny – zwykle przy zamiarze dostarczenia lepszego kontrastu;
• zielony – stosowany najczęściej przez dentystów, być może ze względu na fakt przyjemnego koloru;
Kwestia grubości koferdamu jest istotna przez wzgląd na różną wytrzymałość mechaniczną gum. Gumy cienkie cechują się łatwością w zakładaniu i przez to są chętniej stosowane. Mają jednak pewien mankament, a mianowicie łatwo ulegają rozerwaniu, zwykle mają tendencję do pękania wokół otworów wycinanych na zęby. Gumy bardzo grube z kolei mają wysoką wytrzymałość, lecz bardzo małą rozciągliwość, stąd trudności w zakładaniu. Dlatego najbezpieczniejszym okazuje się stosowanie gum o grubości (0,25mm – średnie) i (0,30mm – grube), które są stosunkowo odporne na pęknięcia, ściśle przylegają do szyjek zębów oraz skutecznie odsuwają dziąsło od tkanek zębowych. Koferdam występuje najczęściej w postaci arkuszy o wymiarach 15 x 15 cm oraz w postaci rolek o szerokości 12,5 – 15 cm, z których odcinane są odpowiednie arkusze długości 12 – 15 cm.
Przekuwanie części ciała w jamie ustnej lub jej okolicach jest coraz bardziej popularne. Osoby decydujące się na taki krok wybierają zwykle wargi i język. Rzadziej decydują się na policzki. Niestety osoby takie nie zdają sobie sprawy z problemów jakie wywołuje piercing.
Najczęstszym stomatologicznym problemem spowodowanym piercingiem są skruszenia i pęknięcia zębów. Według badań Dental Journal, aż u 47 proc. osób noszących biżuterię na języku, w przeciągu czterech lat, wystąpiło przynajmniej jedno pęknięcie lub rozkruszenie zęba. Może to nastąpić podczas mówienia, jedzenia, żucia, a nawet snu. Jeśli złamanie jest powierzchowne wystarczy wypełnić ubytek. W przypadku głębszych uszkodzeń, konieczne jest leczenie kanałowe. Może się to również skończyć usunięciem chorego zęba.
Ponieważ na powierzchni języka znajdują się bakterie, ustne zakażenia pociągają za sobą infekcje w innych częściach organizmu. Po przekłuciu języka lub policzków, bakterie te mogą dostać się do krwioobiegu i serca, wywołując zapalenie wsierdzia. Piercing jest również potencjalnym czynnikiem wywołującym opryszczkę oraz wirusowe zapalenie wątroby typu B i C.
Jeśli na dziąsłach, języku lub wewnętrznej stronie policzków występuje zmętniały nabłonek, białe plamki lub twarde tarczki warto udać się do lekarza. Może to być bowiem leukoplakia – nieprawidłowy proces rogowacenia nabłonka błon śluzowych. Nie należy bagatelizować tego typu zmian – leukoplakia zaliczana jest do tzw. stanów przedrakowych.
Termin Leukoplakia został użyty po raz pierwszy przez węgierskiego dentystę Schwimmera w 1877 roku. Jednak już w 1851 Paget opisał tę zmianę, nazywając ją plamą palaczy, pojawiała się bowiem u pacjentów nałogowo palących tytoń. Leukoplakia składa się z dwóch słów greckiego pochodzenia leuko (biała) i plamos (plama), określających zmiany charakterystyczne dla tego schorzenia. Zanim jednak pojawią się owe białe plamy, nabłonek zaatakowany chorobą mętnieje. Stopniowo zaczynają się pojawiać rzeczone zmiany, które z czasem twardnieją. Jeśli leukoplakia nie jest leczona, w obrębie białych tarczek tworzą się czerwone rozpadliny i nadżerki. Dość często powstaje stan zapalny, czasem brodawkowate wyrośla. Najczęściej zmiany takie występują na policzkach , wargach, w kątach ust oraz języku. Jeśli natomiast pojawią się w dnie jamy ustnej oraz brzusznej powierzchni języka istnieje większe prawdopodobieństwo, że są to zmiany nowotworowe.
Wysoka odwiedzalność serwisu sprawia że bez problemu dotrzesz do swoich nowych klientów!
Wystarczy że dodasz swój gabinet w ogłoszeniach portalu - szybko i zupełnie za darmo!
Dzięki promowaniu zyskają również Twoi klienci którzy łatwo Cię odnajdą!
Nadal się wahasz? Kliknij:
Dowiedz się więcej
Rozwiń