SERDECZNIE Zapraszamy do naszego gabinetu: ul. Witkiewicza 75, 44-102 Gliwice, TEL. +48 500 701 500
0
Szczepienia przeciw COVID-19 a (dez)informacja
4 lipca 2021 --- Drukuj

Niektórzy stomatolodzy zmniejszyli stosowane zabezpieczenia i reżim sanitarny wymuszone pandemią zakażeń wirusem SARS-CoV-2 powodującym chorobę COVID-19, ufając, że szczepionka da im zakładane i nagłaśniane przez media różnego nurtu i poprzez różne formy przekazu spore zabezpieczenie przed zakażeniem. Przekazuje się jednak społeczeństwu niepełną informację. To otwiera pole do manipulacji i nadużyć.

Wpaja się obecnie obywatelom, że szczepionka przeciw SARS-CoV-2 to znakomite narzędzie do wykształcenia odporności (nawet na całe życie, bo coraz śmielej wybrzmiewa i taki przekaz), a nie podaje się innej kluczowej informacji: że to szczepionka sezonowa i nie uchroni przed zakażeniem wariantem wirusa innym od tego, przeciw któremu została opracowana. Nie może być inaczej, bo koronawirus powodujący chorobę COVID-19 należy do wirusów silnie mutujących, podobnie jak wirus grypy czy inne koronawirusy. Wynika to z posiadania przez niego materiału genetycznego w postaci RNA a nie DNA. Enzym polimeraza służący do powielania wirusowego RNA podczas tego procesu popełnia błędy, których skutkiem są mutacje materiału genetycznego wirusa i powstawanie nowych jego wariantów.

Niepodawanie informacji o tym, że szczepienie przeciw COVID-19 trzeba będzie powtarzać dla kolejnych wariantów wirusa powodujących tę chorobę, które pojawią się w przyszłości (identyczna sytuacja jest ze szczepieniem przeciw grypie), może rodzić u odbiorców przekazu podejrzenia o manipulowanie, a nawet doprowadzić do utraty zaufania do nadawcy przekazu. Informacja o sezonowości szczepionki jest więc tak samo ważna, jak fakt, że dzięki tej właśnie szczepionce wykształca się odporność zmniejszająca ryzyko ciężkiego przebiegu choroby COVID-19 i zgonu. Warto, by osoby zaangażowane w tworzenie informacji o tym pamiętały, ponieważ to, co jest oczywiste dla epidemiologa czy wirusologa, dla stomatologa czy przeciętnego człowieka już takie oczywiste nie musi być.

Wyniki badania, które wywołały burzę

Niepełność informacji dotyczy również kwestii ciężkich powikłań spowodowanych przez samo szczepienie – ze zgonem włącznie. Negatywne skutki szczepień bywają marginalizowane w przekazach medialnych, a o badaniach, których wyniki nie pokazują galopującego sukcesu w walce z COVID-19 dzięki zastosowaniu szczepionek, bywa, że nie mówi się wcale albo podważa się wyniki bądź dyskredytuje autorów pracy.

Przykładem jest badanie, które opublikowane zostało na łamach Vaccines, a zatytułowane jest The Safety of COVID-19 Vaccinations—We Should Rethink the Policy.[1] Jego autorami są trzej badacze o uznanym dorobku naukowym – dwóch jest związanych z uniwersytetami niemieckimi, a jeden z nich – także z Uniwersytetem Medycznym w Poznaniu, natomiast trzeci badacz jest niezależnym naukowcem do spraw danych i wzorców. Badacze ci postanowili porównać ryzyko i korzyści wynikające ze szczepionek przeciw COVID-19, o których powszechnie wiadomo, że zostały poddane przyspieszonym badaniom i tylko warunkowo dopuszczono je na rynek, a badania kliniczne nad nimi wciąż trwają. W oparciu o dane uzyskane z badania izraelskiego, które objęło ok. miliona osób, oraz dane pochodzące z baz danych działań niepożądanych Europejskiej Agencji Leków i holenderskiego rejestru krajowego lareb.nl badacze oszacowali, że: „Na trzy zgony, którym zapobiega szczepienie, musimy przyjąć dwa zgony spowodowane szczepieniem”. I doszli do następującego wniosku: „Ten brak wyraźnych korzyści powinien skłonić rządy do przemyślenia swojej polityki szczepień”.

Badanie to opublikowane zostało 24 czerwca 2021 roku, a już 4 dni później opatrzono je etykietą „Cofnięte”, natomiast czasopismo dołączyło notatkę, w której wyrażono obawy związane z pracą i nazwano jej główny wniosek błędnym. Jak podaje periodyk Politi Fact, Europejska Agencja Leków ostrzegła, że jej dane dotyczące działań niepożądanych nie mogą być wykorzystywane samodzielnie do ustalenia, czy szczepionka spowodowała śmierć, ponieważ zdarzenie to mogło być wywołane przez inną chorobę lub jest związane z innym lekiem przyjmowanym przez pacjenta w tym samym czasie[2].

Przeciw wynikom wspomnianego badania zaprotestowali niektórzy naukowcy – wśród nich była między innymi członkini zespołu z Oxfordu, która pomogła opracować powszechnie stosowaną obecnie szczepionkę przeciw COVID-19.

Jeden z autorów badania powiedział portalowi Retraction Watch, że dane, na bazie których otrzymano budzący kontrowersje wynik i wysnuto przytoczony wyżej wniosek, zostały wykorzystane i przeanalizowane poprawnie a nie niepoprawnie. To, że są mniej niż optymalne, jest jasne dla wszystkich i powiedziano o tym w budzącym kontrowersje artykule. Naukowiec podkreślił, że celem badania było wygenerowanie bodźca dla rządów i naukowców, aby w końcu stworzyć dobre dane, które powinny powstać już dawno temu. To ważny cel, ponieważ badacze w swojej pracy podkreślają, że szczepionki mRNA nigdy nie były testowane pod kątem ich bezpieczeństwa w prospektywnych badaniach po wprowadzeniu do obrotu.

Dyskusja nad przytoczonym badaniem trwa.

Warto jeszcze podkreślić, że autorzy zadeklarowali, iż badanie to nie otrzymało żadnego finansowania zewnętrznego. To ważne, bo kwestia bezstronności pozostaje tu klarowna.

Szczepienia przeciw COVID-19 – mity i mityczny prestiż tytułów

W Dentysta.eu szczepienia w ogólnym tego słowa znaczeniu popieramy – dowodem jest zaszczepienie się zespołu przeciw COVID-19. Niemniej, uważamy, że każdy ma prawo do poznania wyników różnych badań i ich interpretacji. Na temat szczepień przeciw COVID-19 wiadomo jeszcze na tyle mało, że każdy głos – zarówno negatywny, jak i pozytywny – jest tu na wagę nie tyle złota, co pogłębienia wiedzy w tym temacie. Tymczasem jest szerokie grono profesorów, którzy ostro reagują na jakiekolwiek negatywne informacje czy tylko wzmianki o szczepieniu przeciw COVID-19. Posiadanie tytułu naukowego nie daje jednak nikomu prawa do przypisywania sobie monopolu na rację. Dopiero badania retrospektywne dostarczą wyników, w oparciu o które będzie można wysnuć prawidłowe wnioski na temat skuteczności wprowadzonych warunkowo na rynek szczepionek przeciw wirusowi SARS-CoV-2 i działań niepożądanych będących skutkiem szczepienia.

Skutków niepożądanych długoterminowych w przypadku szczepionek mRNA jeszcze nie znamy. Szczepionki oparte o technologię mRNA są pierwszymi tego typu preparatami mającymi wykształcać odporność przeciw zakażeniom wirusowym. I może dlatego, że brakuje nam wiedzy na temat tego, jak w długiej perspektywie wpłyną na organizm, pojawia się strach i powstają mity. Jeden z nich dotyczy możliwości integrowania się mRNA ze szczepionki z ludzkim DNA. Takiej możliwości nie ma, ponieważ mRNA podawane w szczepionce, będące nośnikiem informacji o białku, które ma powstać w procesie biosyntezy i dzięki temu wywołać pożądaną reakcję odpornościową w organizmie, jest kwasem nukleinowym innym od DNA. Badania wprawdzie potwierdzają, że zintegrowanie się RNA wirusowego z ludzkim DNA jest możliwe – pod warunkiem wcześniejszego przepisania informacji z RNA na DNA przy pomocy odwrotnej transkryptazy[3], ale mRNA jest produktem powstałym na bazie wirusowego RNA i nie ma doniesień naukowych o możliwości jego integrowania się z DNA człowieka.

Drugi mit polega na utożsamianiu osób przeciwnych szczepieniu się szczepionką innowacyjną, bo opartą na mRNA, lecz zatwierdzoną jedynie warunkowo, za której skutki nikt nie bierze odpowiedzialności, z tzw. totalnymi antyszczepionkowcami. Jest to ogromne nieporozumienie, które na dodatek pogłębia coraz silniej zaznaczające się podziały w społeczeństwie. Bo wielu z tych rzekomo antyszczepionkowców może się pochwalić kompletem szczepień standardowych i większą liczbą szczepień ponadstandardowych od tych zagorzałych zwolenników szczepień, którzy zaszczepieni zostali jedynie przeciw podstawowym chorobom wirusowym. Przykład? Globtroterzy czy wolontariusze wyjeżdżający do tropików. Ich do szczepień standardowych i dodatkowych przekonywać nie trzeba. Jednak niektórzy z nich w odniesieniu do szczepionek mRNA bywają ostrożni. Mają do tego prawo – jak każdy myślący człowiek, który przed wyrobieniem sobie opinii i przed podjęciem świadomej decyzji zbiera informacje i rozważa argumenty za i przeciw.

Przypisy:
[1]https://www.mdpi.com/2076-393X/9/7/693/htm
[2]https://www.politifact.com/factchecks/2021/jul/02/liz-wheeler/journal-discredits-study-it-published-claiming-cov/
[3]https://www.pnas.org/content/118/21/e2105968118?utm_source=hootsuite&utm_medium=twitter&utm_term=&utm_content=5a2caa65-5fc1-4879-a92f-d63f2189e14e&utm_campaign=General#abstract-2

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wpisz wynik działania *

Czy
wiesz, że...
  • Jedną z zalet starości to możliwość śpiewania i mycia zębów jednocześnie.
  • Pacjenci korzystający z usług w ramach NFZ o 9% częściej deklarują, że boją się dentysty.
  • Według niedawnego sondażu amerykańskiej Akademii Stomatologii kosmetycznej, 92% Amerykanów uważa, że atrakcyjny uśmiech jest ważnym atutem życia społecznego.
FAQ
NEWSLETTER
Chcesz być na bieżąco i wiedzieć o najnowszysch zdarzeniach przed innymi? Zapisz się do naszego newslettera!

Menu

Zwiń menu >>
X
X
X