invoisse.com deneme bonusu veren siteler deneme bonusu deneme bonusu veren siteler asikovanje.net bahis siteleri sleephabits.net
casino siteleri
agario
deneme bonusu veren siteler
adana web tasarım
hd sex video
Sikis izle Sikis izle
escort pendik ümraniye escort
Mobilbahis
bonus veren siteler
köpek eğitimi
casinoslot bahisnow sultanbet grandpashabet
onlinecasinoss.com

Wyniki dla: zdrowie

Medyczna kariera marihuany
31 lipca 2015 --- Drukuj

Wśród produktów zawierających składniki o działaniu psychotropowym obecnie największą popularnością cieszy się marihuana, czyli suszone kwiatostany konopi indyjskich. Sława ta, starannie podsycana przez media, wyrosła na bazie doniesień o pozytywnym wpływie używki na leczenie niektórych przypadłości zdrowotnych i na likwidację lub zmniejszanie bólu. Ukuto nawet termin marihuana medyczna, oznaczający zioło stosowane legalnie w celach terapeutycznych a nie – nazwijmy to – rekreacyjnych. W Polsce to drugie zastosowanie obwarowane jest ustawowym zakazem. Furtka do zastosowań terapeutycznych marihuany uchyliła się nieco w połowie lipca 2015 r., ponieważ susz konopny dopuszczono w naszym kraju do wspomagania leczenia stwardnienia rozsianego. Oznacza to, że lekarze i dentyści będą mieli częściej styczność z pacjentami będącymi pod wpływem marihuany.

To dobrze, czy źle? Spójrzmy na kwestię popularności konopnego zioła z punktu widzenia stomatologa.

Odlotowy THC

Jedyna znacząca różnica między legalną marihuaną leczniczą a kupioną na czarnym rynku polega na tym, że dzięki analizom laboratoryjnym wiadomo, ile czego skrywa ta pierwsza. I marihuana lecznicza, i zwykła zawsze zawiera składniki o działaniu psychotropowym – kannabinoidy, w tym ten najważniejszy, czyli tetrahydrokannabinol oznaczany skrótem THC. Z medycznego punktu widzenia ważne jest, że w ciągu ostatnich dekad zawartość THC w marihuanie wzrosła przeciętnie o 300-400% (dane z Government of Canada), co oznacza, że dzisiejsze konopne zioło działa wielokrotnie silniej niż to stosowane dawniej. Marihuana marihuanie jednak nierówna i nawet teraz istnieje wiele jej odmian różniących się zawartością THC i innych kannabinoli. Dla przeciętnego amatora „marychy” informacja o większym stężeniu THC ma jednak wyjątkowo praktyczne znaczenie, bo dowodzi, że wystarczy zażyć mniej zioła, aby osiągnąć ten sam efekt.

Jeśli taki właśnie przeciętny amator konopi sięgnie po marihuanę przed wizytą u dentysty – aby odrzucić strach przed zabiegiem, poczuć relaks i rozluźnienie – może dojść do wniosku, że na kłopoty i zniwelowanie bólu w jamie ustnej najlepszy jest… odlot a nie leczenie zębów. Więcej

Mądre żucie gumy
28 czerwca 2015 --- Drukuj

Mądrze żuć gumę to prawdziwa sztuka – bo od tego zależy nie tylko zdrowie zębów, ale całego układu stomatognatycznego. Wkładając małą pastylkę lub pasek gumy do żucia do buzi, zastanawiamy się najczęściej nad tym, czy guma jest zdrowa dla zębów, natomiast rzadko kto myśli o tym, JAK żuć, aby było zdrowo. Tymczasem technika żucia jest tak samo istotna, jak skład samej gumy i czas żucia.

Jak zatem mądrze żuć gumę, aby czerpać z tego jak najwięcej korzyści zdrowotnych?

  • Kupując, patrz na skład – dla zębów zdrowa jest tylko bezcukrowa guma do żucia. Jeśli dbasz o zęby, to jakakolwiek ilość cukru czy syropu glukozowo-fruktozowego w produkcie jest niewskazana. Kupuj zatem tylko gumę bezcukrową, która smak zawdzięcza słodzikom – najlepiej naturalnym, takim jak sorbitol czy ksylitol. Bezcukrowa guma do żucia przywraca właściwe pH w jamie ustnej, zapobiegając wystąpieniu tzw. fazy kwaśnej, która pojawia się już w 20 minut po zakończeniu posiłku wskutek przekształcenia przez bakterie bytujące w jamie ustnej cukrów zawartych w pokarmie w kwasy organiczne. Szczególnie korzystne dla zdrowia zębów jest, jeśli guma zawiera ksylitol (tzw. cukier brzozowy, który z chemicznego punktu widzenia jest polialkoholem), ponieważ:
    • zwiększa się ilość wytwarzanej śliny, co przyspiesza usuwanie resztek pokarmowych z jamy ustnej;
    • zmienia się aktywność enzymatyczna śliny: poprawia działanie laktoperoksydazy (enzymu, który hamuje glikolizę u bakterii próchnicy i uniemożliwia rozwój tych drobnoustrojów) oraz zmniejsza aktywność amylazy (enzymu hydrolizującego węglowodany złożone do prostych, a więc w łatwo dostępne dla bakterii próchnicy).

Więcej

Choroby na języku
16 maja 2015 --- Drukuj

Oględziny języka stanowią jeden z elementów wywiadu medycznego przeprowadzanego rutynowo podczas każdej wizyty u stomatologa. Oceniane są: wielkość, kolor, ruchomość, obecność nalotu lub guzków, wielkość i wygląd brodawek, bolesność języka. To szczegółowe badanie, które może dostarczyć szeregu informacji na temat funkcjonowania układów i organów wewnętrznych, dlatego też może się zdarzyć, że od dentysty usłyszy się, iż ze zdrowiem jamy ustnej wszystko jest w najlepszym porządku, ale warto byłoby wybrać się na spotkanie z diabetologiem czy gastrologiem.

Język stanowi bowiem kopalnię informacji o stanie zdrowia ogólnego lub poszczególnych narządów. Bywa, że obraz choroby szybciej ujawnia się na języku niż pojawiają się inne symptomy świadczące o rozwijającym się schorzeniu. Obraz choroby na języku może manifestować się zmianami w każdej z wymienionych wyżej cech tego organu – tylko w jednej lub w kilku naraz, czyli np. zmianom koloru może towarzyszyć spękanie czy wykwity. Modyfikacjom w wyglądzie języka mogą też towarzyszyć symptomy pojawiające się na innych strukturach jamy ustnej lub w nucie zapachowej oddechu.

Choroby infekcyjne

  • Płonica (szkarlatyna) – początkowo język jest obrzęknięty, pokryty grubym nalotem. Następnie przez nalot zaczynają prześwitywać zaczerwienione brodawki grzybowate – jest to język poziomkowy. Po 2-3 dniach nalot ulega złuszczeniu, a tam, gdzie prześwituje tkanka języka, widać pas tkanki o żywej malinowej barwie i z uniesionymi brodawkami grzybowatymi.
  • Zakażenia paciorkowcami – u dzieci mogą objawiać się białoszarym nalotem błoniczym na języku. Wyraźną wskazówką do podejrzenia tego typu zapaleń jest biały nalot z obrzękiem brodawek smakowych. W zakażeniu liszajcowatym czasem pojawiają się drobne wykwity, zamieniające się w pęcherzyki wypełnione płynem, które szybko pękają i tworzą krwawiące nadżerki.
  • Zespół wstrząsu toksycznego (spowodowany np. toksyną gronkowcową) – język przybiera żywo czerwony lub malinowy kolor.
  • Posocznica – język staje się ciemnosiny z powodu krwistych wylewów pojawiających się pod śluzówką jamy ustnej.
  • Błonica – język z charakterystycznym nalotem ułożonym w kształty przypominające draperie. Widać m.in. zmiany wysiękowe, zwłóknienia, martwy nabłonek.
  • Gruźlica – na języku pojawia się charakterystyczny podłużny lub nieregularny kształt.
  • Krztusiec – występują wylewy i wybroczyny w okolicach języczka, a wędzidełko języka może być owrzodzone.
  • Zakażenia układu pokarmowego – pojawia się wyraźny nalot na języku: biały lub żółtawy, czasem wybroczyny, spękania.
  • Infekcje wirusowe – początkowo widać zmiany rumieniowe, które przekształcają się dość szybko w żółtawe pęcherzyki wypełnione surowiczym płynem, pękające i pozostawiające bolesne nadżerki. Przy odrze język pokryty jest grubym nalotem, który po usunięciu odsłania obrzęknięte brodawki i żywy malinowy kolor tkanki.
  • Kandydozy – język pokrywa się białym nalotem lub nieregularnymi plamami w kolorze białym. Przy pleśniawkach nalot przypomina kożuch mleczny.

Więcej

Ciąża: przed, w trakcie i po – co konieczne i dozwolone, a co niewskazane?
1 kwietnia 2015 --- Drukuj

Jedna ciąża, jeden ząb? Nieprawda, ponieważ ciąża – wbrew temu, co sądzono jeszcze kilka dekad temu – nie powoduje demineralizacji kości i szkliwa w uzębieniu przyszłej mamy. Każda kobieta oczekująca dziecka może mieć zęby zdrowe i w komplecie, pod warunkiem jednak, że będzie o nie dbać cały czas, a nie tylko okazyjnie, i że nawyk troszczenia się o zdrowie jamy ustnej wyrobi w sobie na długo przed poczęciem dziecka. Dobrze będzie, jeśli ten sam zdrowy nawyk wykształci u siebie ojciec dziecka –  badania dowodzą, że zdrowe przyzębie sprzyja poczęciu potomka, ponieważ chroni przed spadkiem płodności i jakości nasienia oraz przed obniżeniem się potencjału męskości.

Zdrowe zęby i przyzębie u kobiety mają fundamentalny wpływ na prawidłowy przebieg ciąży oraz sprzyjają rozwojowi płodu. Liczne badania i statystyki wskazują bowiem, że stany zapalne jamy ustnej i choroby przyzębia mogą być przyczyną aż 1/5 wszystkich porodów przedwczesnych i poronień oraz urodzeń dzieci z niską masą.

 

Przed zajściem w ciążę:

Konieczne są:

  • regularne wizyty kontrolne oraz usunięcie kamienia;
  • wyleczenie zębów i zapaleń dziąseł i przyzębia;
  • jeśli trzeba – również wykonanie ekstrakcji zębów nienadających się do leczenia.

Niewskazane jest przekładanie leczenia małych zmian próchnicowych na czas po ciąży, bo zmiany hormonalne w okresie oczekiwania na dziecko mogą przyspieszać postęp choroby i w ciągu kilku miesięcy plamy na szkliwie ulegną powiększeniu lub może dojść do poważnych, nieodwracalnych zniszczeń w żywych tkankach zęba. Wtedy jedynym rozwiązaniem może okazać się dewitalizacja zęba (zatrucie go) i przeprowadzenie leczenia endodontycznego. Przekładanie leczenia na okres po porodzie jest ryzykowne także z tego powodu, że młoda mama najczęściej jest bardzo zajęta opieką nad maluszkiem i może się zdarzyć, że z braku czasu zaniedba higienę jamy ustnej, a zaplanowane leczenie przesunie na dalszy termin.

Dozwolone jest:

  • wybielanie zębów;
  • wszczepianie implantów – zabieg implantowania trzeba wykonać odpowiednio wcześnie przed zajściem w ciążę, aby wszczepy mogły silnie zintegrować się z kością, wtedy implant nie będzie się chwiał w dziąsłach rozpulchnionych wpływem hormonów ciążowych.

Więcej

Dentyzm, czyli wędrówka po stomatologach :)
19 stycznia 2015 --- Drukuj

Nie szukajcie słowa „dentyzm” w słowniku języka polskiego, bo go tam nie ma. To autorski pomysł portalu Dentysta.eu na nazwanie dotychczas nienazwanego, czyli zdobywającego coraz większą popularność wśród Polaków zjawiska wędrowania po gabinetach stomatologicznych, aby zdobyć wymarzony, piękny i modny uśmiech. Z racji tego, że słowo dentyzm jednoznacznie kojarzy się z zębami, brzmi modnie i profesjonalnie, idealnie nadaje się do tego celu.

Dentyzm – kaprys nowomody czy światopogląd?

Ponoć zjawiska oficjalnie nienazwane nie istnieją, ale dentyzm temu przeczy. Polaków wędrówki po gabinetach stomatologicznych to fakt. Dentyzm w naszym kraju to już nie trend niszowy a jeszcze nie tak masowy, jak np. w USA. Dlatego nie jest – jeszcze – zagrożeniem dla popularności lidera wśród kierunków zachowań kulturowych, czyli shoppingu, ale już (!) zainteresowanie nim można porównywać do tego, jakim cieszy się clubbing czy churching. Osobie, która stomatologa odwiedza raz na kilka lat i nie połknęła jeszcze „bakcyla” robienia dla swojego uzębienia znacznie więcej ponad standardowe leczenie próchnicy, wędrówka po gabinetach stomatologicznych podejmowana z chęci uzyskania uśmiechu jak z żurnala, może wydawać się co najmniej dziwna. Ci, którzy pierwszą fazę dentyzmu mają za sobą, wiedzą, że odbywanie wizyt u dentysty potrafi wciągać tak samo, jak cotygodniowe eskapady do sklepów, nocnych klubów czy odbywane najczęściej z tą samą częstotliwością wizyty w kościołach. W clubbingu trudno doszukiwać się głębszej idei, bo pasjonatów tego trendu łączy chęć świetnej zabawy, bycia na topie i na czasie i tzw. bywania. Shopping poprzez „polowanie” na produkty materialne ma zaspokoić chęć posiadania i instynkt łowiecki, a churching – o filozofii głębszej, bo dotykającej spraw wiary – poprzez poszukiwanie najlepszej dla siebie świątyni, umożliwia poznanie wielu miejsc i zwyczajów w nich panujących. Gdyby spojrzeć na dentyzm przez pryzmat tych trzech nurtów, dałoby się w Polaków wędrówce po gabinetach dostrzec podobieństwo do każdego z wymienionych trendów: ponieważ pacjenci praktykujący dentyzm chcą MIEĆ piękny uśmiech, BYĆ cool i korzystać z najlepszych rozwiązań, a chęć ta wynika coraz częściej z głębokiej WIARY, że każda wizyta u dentysty to inwestycja we własne zdrowie i świetne samopoczucie.

Więcej

Kiedy chore zęby psują żołądek (i odwrotnie)
15 stycznia 2015 --- Drukuj

Jama ustna i przewód pokarmowy funkcjonują w obrębie jednego układu: trawiennego. Relacje między nimi są skomplikowane i bardzo często oparte na sprzężeniu zwrotnym, co oznacza, że dysfunkcje w obrębie jamy ustnej odbijają się na zdrowiu dalszych odcinków układu pokarmowego; i odwrotnie: niedomagania układu trawiennego nie pozostają bez wpływu na zdrowie jamy ustnej. Związek ten nie ogranicza się jedynie do tego, że osoby bezzębne, lub które utraciły jedynie część zębów, nie mogą zjadać twardych pokarmów, bo nie mają ich czym gryźć. Zależności między tym, co dzieje się w jamie ustnej, a zdrowiem układu trawiennego jest zdecydowanie więcej. Poznajmy je.

 

  • Od wady zgryzu, utraty zębów i niewłaściwej diety do chorób żołądka: proces trawienia zaczyna się w jamie ustnej, a nie – jak sądzą niektórzy – w żołądku. Do żołądka powinny dostawać się już nadtrawione porcje pokarmu. Z kolei, aby wstępne trawienie przebiegało sprawnie, a do żołądka trafiało pożywienie o właściwej konsystencji, jedzenie musi być dobrze rozdrobnione w procesie żucia. Do tego potrzebne są mocne zęby i sprawne stawy skroniowo-żuchwowe. Osoby, które utraciły wszystkie zęby lub ich część i nie używają uzupełnień protetycznych, lub osoby mające poważniejsze wady zgryzu, nie potrafią sprawnie gryźć, dlatego połykają kawałki jedzenia zbyt duże i niepoddane działaniu enzymów znajdujących się w ślinie. Podobnie pośpiech przy jedzeniu i nieumiarkowanie sprawiają, że nie rozdrabniamy pokarmu należycie. Kiedy duże kęsy jedzenia trafią do żołądka, długo w nim zalegają, stymulując wydzielanie kwasu solnego. Ciągłe pobudzenie czynności wydzielniczej żołądka może prowadzić do rozwoju nadkwaśności i zgagi oraz choroby refluksowej.

Więcej

Pacjent z Ebolą w gabinecie stomatologicznym
29 października 2014 --- Drukuj

Przychodzi pacjent do stomatologa i ogłasza, że przybył z Afryki lub miał kontakt z osobami, które niedawno przebywały na terenie objętym epidemią eboli. Brać nogi za pas i uciekać jak najdalej w trosce o swoje życie, czy – pozostając wiernym misji medyka – przyjąć pacjenta i leczyć?

Ryzyko zawleczenia eboli do Polski jest znikome, ale jednak istnieje. Z uwagi na właściwości zakaźne wirusa oraz gwałtowny i ciężki przebieg choroby znajomość zasad postępowania oraz możliwości zapobiegania przeniesienia zakażenia stoją u podstaw bezpieczeństwa zdrowotnego personelu gabinetu i pozostałych pacjentów, a w konsekwencji stanowią fundament zapobiegania rozwojowi epidemii.

Co zatem warto wiedzieć na temat wizyty pacjenta z ebolą w gabinecie stomatologicznym?

Z powodu wysokiej zakaźności wirusa i wzrastającej w miarę rozwoju choroby możliwości przeniesienia patogenu na innych oraz – na chwilę obecną – brak jakichkolwiek skutecznych środków i metod leczenia przyczynowego, priorytetami stają się prewencja i izolacja. U osób zakażonych stosuje się leczenie objawowe, które – w przypadkach hospitalizowanych – obniża śmiertelność.

Prewencja zakażeń wirusem ebola odgrywa istotną rolę z kilku powodów:

  • choroba ma bardzo ciężki przebieg i powoduje wysoką śmiertelność
  • okres jej inkubacji wynosi od 2 do 21 dni, co powoduje, że w ciągu trzech tygodni istnieje potencjalne niebezpieczeństwo nieświadomego narażenia na zakażenie wirusem wielu osób z otoczenia nosiciela i ryzyko dalszego rozprzestrzeniania się choroby
  • objawy początkowe zakażenia są nieswoiste i mogą przypominać przeziębienie lub początek grypy – dlatego zanim odkryje się prawdziwą przyczynę choroby, na ekspozycję i zainfekowanie wirusem ebola mogą być narażone dziesiątki osób.

Więcej

Stomatologia holistyczna
30 czerwca 2014 --- Drukuj

Holizm to filozoficzny nurt, według którego rzeczywistość, świat i wszystkie jego elementy tworzą spójną całość, a teraźniejszość jest wynikiem przeszłości i ma wpływ na przyszłe zdarzenia. Tę całościową koncepcję pojmowania przyjmuje się coraz częściej w medycynie i stomatologii, traktując człowieka nie jak zlepek różnych części ciała, lecz jak organizm, którego prawidłowe funkcjonowanie zapewnione jest przez sprawne działanie istniejących w nim układów i narządów, a zakłócenie pracy w jednym obszarze wpływa na funkcjonowanie innych rejonów czy struktur. Zatem jeśli pacjent zgłasza problem, stomatolog ujmujący zjawisko holistycznie przeanalizuje wpływ czynników przeszłych na powstanie problemu i zajmie się leczeniem, które będzie optymalnym rozwiązaniem problemów obecnych i tych, które mogłyby się pojawić za kilka czy kilkanaście lat.

W praktyce oznacza to, że dentysta:

  • zwróci uwagę na ścisłe związki między trybem życia, nawykami, zdrowiem jamy ustnej i zębów a resztą układów i narządów w organizmie, oraz na powiązania odwrotne, czyli wpływ chorób ogólnoustrojowych lub układowych na zdrowie jamy ustnej, przykład: korelacja między trybem życia, dietą, cukrzycą, próchnicą i zwiększoną podatnością na zakażenia jamy ustnej przy zaburzeniach glikemii,
  • dostrzeże powiązania między zdarzeniami zaszłymi np. we wczesnym niemowlęctwie a sytuacją obecną, przykład: bóle głowy osoby dojrzałej wywołane wadą zgryzu, która powstała na skutek złego układania w łóżeczku,
  • zastosuje leczenie, które zapobiegnie problemom w przyszłości, przykład: lecząc zęby zniszczone bruksizmem nie tylko zlikwiduje uszkodzenia szkliwa, ale zaleci noszenie szyny relaksacyjnej i terapię leczącą stres – aby zapobiec pogłębianiu się uszkodzeń w jamie ustnej, rozwojowi wady zgryzu, dysfunkcjom stawów skroniowo-żuchwowych i deformacjom rysów twarzy z powodu przerostu mięśni policzkowych. 

Więcej

Dlaczego boimy się dentysty?
19 czerwca 2014 --- Drukuj

Strach przed dentystą może mieć charakter lęku pierwotnego lub nabytego. Ten pierwszy objawia się jako obawa przed czymś nieznanym lub przez bólem czy zranieniem i najczęściej obserwuje się go u małych dzieci oraz u mężczyzn; drugiego – uczymy się, stykając się w swoim życiu z różnymi sytuacjami, które wywołują w nas negatywne, przykre emocje. Dentofobia, jako szczególnie silna wersja strachu przed dentystą, może być wynikiem nałożenia na siebie kilku czynników: własnej osobowości (ktoś jest bardziej lękliwy lub skłonny do postrzegania rzeczywistości w ponurych barwach), wychowania i wpojenia negatywnych wzorców zachowania, wpływu otoczenia, osobistych wspomnień i przeżytych przykrych zdarzeń lub bólu związanych z leczeniem zębów. Przyczyny, dla których leczenie zębów i wizyta u stomatologa stają się dla niektórych traumatycznym przeżyciem, zmieniają się z biegiem lat i na przestrzeni dziejów: to, czego obawiali się pacjenci dentystów jeszcze kilka dekad wstecz, obecnie może budzić uśmiech u przedstawicieli młodszego pokolenia.

Z badań przeprowadzonych w 2011 r. (respondenci głównie z Polski) wynika, że strach przed dentystą wywoływany jest głównie przez konkretne zdarzenie z przeszłości. Do najczęstszych przyczyn lęku przed wizytą u stomatologa zalicza się: Więcej

Kiedy głowa choruje od zębów
4 czerwca 2014 --- Drukuj

Kiedy dokucza nam uporczywy ból głowy, szwankuje słuch czy wzrok nie zawsze kojarzymy te dysfunkcje ze zdrowiem jamy ustnej. A powinniśmy. Jama ustna, z kolei, nie jest obszarem istniejącym w oderwaniu funkcjonalnym i strukturalnym od reszty głowy, dlatego problemy zdrowotne pojawiające się w obrębie twarzoczaszki mogą dawać reperkusje w jamie ustnej. Z tego powodu specjaliści różnych dziedzin medycyny i stomatologii współpracują ze sobą, a dzięki tej kooperacji uzyskuje się korzyść trojakiego rodzaju:

  • udaje się znaleźć pierwotne przyczyny problemów,

  • po trafnej diagnozie można podjąć właściwe i przede wszystkim skuteczne leczenie problemów, które w skrajnych przypadkach, z powodu błędnego rozpoznania, mogą rujnować życie pacjentom,

  • dzięki trafnej diagnozie i właściwemu leczeniu udaje się zapobiec problemom stomatologicznym i innym, które mogłyby pojawić się w przyszłości.

Powiązania zdrowotne, jakie mogą istnieć między głową a zębami i resztą układu żującego to: Więcej

Czy
wiesz, że...
  • Badania wskazują, że 40% badanych po otrzymaniu znieczulenia, dzięki któremu nie czuło bólu, chętniej odwiedza dentystę.
  • Czas może zabrać zęby, ale nie zabierze uśmiechu.
  • Najmniej bolesne podanie znieczulenia przypisują sobie mieszkańcy woj. podlaskiego, gdzie 33% osób skarżyło się na dolegliwości podczas podania znieczulenia. Najbardziej natomiast z lubuskiego – 54% osób podawało ból przy aplikacji znieczulenia.
FAQ
NEWSLETTER
Chcesz być na bieżąco i wiedzieć o najnowszysch zdarzeniach przed innymi? Zapisz się do naszego newslettera!

Menu

Zwiń menu >>